Interpelacja w sprawie prawnej ochrony zapachowej jakości powietrza - ponowna

   Szanowny Panie Ministrze! Dziękuję za częściowe wyjaśnienia dotyczące prawnej ochrony zapachowej jakości powietrza, zawarte w obszernym piśmie z dnia 20.07.2006 r. (znak DGPŚiZKop-072-I-1367/06/SK), otrzymanym w odpowiedzi na moją interpelację z dnia 5 czerwca br., znak SPS-023-3264/06.    Z zainteresowaniem zapoznałem się z treścią pisma. Żałuję, że nie znalazłem w nim jednoznacznej deklaracji, że rozporządzenie, o którym mowa w art. 222 ustawy Prawo ochrony środowiska, określające poziomy odniesienia dla substancji zapachowych i metody ocen zapachowej jakości powietrza zostanie wydane tak prędko, jak to możliwe, nie wspominając już o braku wiążącego terminu.    Po licznych konsultacjach z ekspertami w tej dziedzinie, a także praktykami pracującymi w odpowiednich służbach kontrolnych mam głębokie przekonanie, że poziomy odniesienia - określone dla substancji zapachowych w trybie oczekiwanego rozporządzenia Ministra Środowiska - powinny być brane pod uwagę zarówno podczas wydawania pozwoleń zintegrowanych dla instalacji I kategorii, jak też podczas rozpatrywania - na najniższym szczeblu samorządu terytorialnego - zagadnień ochrony środowiska w otoczeniu instalacji II kategorii i podczas określania warunków technicznych dla obiektów budowlanych (w ramach procedur określonych w Prawie budowlanym). Rozporządzenie jest niezbędne również jako jednolita dla całego kraju podstawa metodyczna, umożliwiająca dokonywanie porównań zapachowej jakości powietrza na różnych obszarach, określanie wpływu tej jakości na cenę gruntów i nieruchomości, sporządzanie planów zagospodarowania przestrzennego itp.    Niestety, zgodnie z tekstem otrzymanego pisma, wydanie rozporządzenia w najbliższym czasie nie jest przewidywane. Można odnieść wrażenie, że Pan Minister zamierza raczej przekazać dużą część swoich kompetencji w tym zakresie samorządom oraz osobom przygotowującym dokumentację w sprawie zintegrowanych pozwoleń na prowadzenie działalności lub określającym warunki techniczne dla obiektów budowlanych. Stoi to w sprzeczności z trendami administrowania państwem nakreślonymi przez Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego, jakkolwiek je oceniać. Przypominałoby to sytuację istniejącą obecnie, w której wiele decyzji dotyczących działania lub uruchamiania uciążliwych źródeł zanieczyszczeń powietrza jest wydawanych przez osoby niedysponujące wiedzą w zakresie możliwości oznaczenia wielkości emisji zapachowych i przewidywania stopnia uciążliwości emitorów dla mieszkańców otoczenia (niejednokrotnie ulegające naciskom lub bezprawnym ˝zachętom˝ dobrze sytuowanych inwestorów).    Przyznaję, że określenie poziomów odniesienia dla substancji zapachowych i metod oceny zapachowej jakości powietrza jest trudne i wydanie rozporządzenia wymaga wiedzy i rozwagi. Musi być poprzedzone dogłębną analizą rozwiązań zastosowanych w innych krajach (zwłaszcza innych krajach UE) oraz określeniem możliwości ich adaptacji do warunków Polski. Wymaga to wykonania rozpoznawczych badań przez specjalistów z różnych dziedzin nauki, dysponujących właściwie wyposażonymi stanowiskami badawczymi. Dobrze zdaję sobie sprawę, że niezbędne badania są kosztowne i długotrwałe, mam jednak wrażenie, że postępują zbyt wolno. Próbuję wyjaśnić tego przyczyny i znaleźć możliwości przyspieszenia prac.    Ministerstwo Środowiska wielokrotnie informowało parlamentarzystów, organizacje pozarządowe i dziennikarzy, że działania zmierzające do zmniejszenia uciążliwości zapachowych są w Polsce prowadzone od co najmniej dziesięciu lat. Podstawy krajowej strategii zmniejszania uciążliwości zapachowych opracowano już w roku 1997 z inicjatywy Ministerstwa Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Działania legislacyjne rozpoczęło wydanie rozporządzeń Ministra z 1998 r., według których analiza zapachowej uciążliwości nowych zakładów weszła w zakres ocen ich oddziaływania na środowisko. W roku 2001 wprowadzono zapis dotyczący standardów zapachowej jakości powietrza do ustawy Prawo ochrony środowiska (art. 86). W grudniu roku 2004 informowano o zakończeniu opracowywania projektu odpowiedniego rozporządzenia wykonawczego.    Można odnieść wrażenie, że do r. 2005 realizowano konsekwentnie długofalowy program działań, w tym niezbędnych badań naukowych, dostosowując tempo prac do finansowych możliwości państwa. Wyniki badań wykonywanych w polskich placówkach naukowo-badawczych były systematycznie publikowane w piśmiennictwie polskim i zagranicznym. Placówki te zostały nienajgorzej wyposażone dzięki środkom z resortów środowiska, szkolnictwa wyższego oraz nauki. Świadczą o tym m.in. ogólnie dostępne informacje internetowe dotyczące takich haseł, jak ˝odory˝, ˝odorymetria˝, ˝PN-EN 13725˝ i inne (uwaga: większość tych informacji nie jest dostępna ze strony www.mos.gov.pl).    Pierwszy olfaktometr dynamiczny zakupiono już w roku 1993 (Politechnika Szczecińska, środki KBN i WFOŚiGW), kolejne trzy - w roku 1997 (Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska we Wrocławiu, Lublinie i Łodzi). Z internetowej strony firmy ECOMA http://www.ecoma.de/de/index.php wynika, że ostatnio - prawdopodobnie w roku 2005 (po resortowych konsultacjach dotyczących projektu rozporządzenia) - Polska wzbogaciła się o kolejne dwa olfaktometry. Dysponujemy więc w kraju aż pięcioma aparatami niezbędnymi do wykonywania pomiarów emisji zapachowych zgodnie z normą PN-EN 13725. Wydaje się, że taka liczba powinna wystarczyć w okresie pilotażu rozporządzenia (jeżeli nie w dwóch, to chociaż w jednym województwie).    Dlaczego więc nie rozpoczęto pilotażu projektu rozporządzenia, wstrzymując realizację decyzji kolegium resortu z dnia 7 stycznia 2005 r.? Dlaczego po 10 latach rozpoznawczych pomiarów i analiz ich wyników oszacowane koszty pilotażu były tak wysokie? Dlaczego kalkulacja kosztów realizacji programu - sporządzona przez urzędy wojewódzkie - zawierała pozycję ˝koszty analiz chemicznych˝, jeżeli projekt rozporządzenia dotyczy wykorzystania wyłącznie analiz sensorycznych?    Mam wątpliwości, czy wniosek o sfinansowanie pilotażu z funduszy Phare i NFOŚiGW był opracowany przez zespół kompetentny w zakresie olfaktometrii, czyli technik pomiarowych opisywanych w projekcie skierowanym do pilotażu. Informacje Pana Ministra pozwalają przypuszczać, że przygotowanie wniosku powierzono zwolennikom ˝rozwiązania alternatywnego˝ - wydania rozporządzenia na podstawie dopuszczalnych stężeń konkretnych substancji zapachowo czynnych, takich jak amoniak, siarkowodór itp.    Taka rażąca niekonsekwencja mogła być przyczyną odrzucenia wniosku o finansowanie pilotażu w ramach indykatywnego programu Phare. Ten kosztowny błąd byłby do uniknięcia, gdyby nie zawiodła koordynacja prac zwolenników obu rozwiązań.    O sposoby koordynacji prac nad projektem rozporządzenia pytałem w interpelacji z dnia 5 czerwca br. Bardzo mnie zaniepokoił brak odpowiedzi na pytania o długofalowy program działań i organizację jego realizacji. Jestem zmuszony ponowić niektóre z pytań, tak ograniczając ich zakres, aby była możliwa bardzo jednoznaczna odpowiedź:    1. Czy zostanie wydane rozporządzenie, o którym mowa w art. 222 Prawa ochrony środowiska, w sprawie poziomów odniesienia dla substancji zapachowych i metod ocen zapachowej jakości powietrza, wykorzystujące techniki analizy sensorycznej?    2. Czy przewiduje się kierowanie pracowników resortu środowiska (zwłaszcza IOŚ i PMŚ) na szkolenia w zakresie olfaktometrii do polskich uczelni dysponujących wykwalifikowaną kadrą i sprzętem?    3. Czy przewiduje się wykorzystanie wiedzy i wyposażenia zespołów uczelnianych podczas pilotażu projektu rozporządzenia z 2004 r., na przykład z wykorzystaniem środków przeznaczonych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego na realizację programu badawczego PBZ-MEiN-5/2/2006 (konkurs ogłoszony 9 maja 2006 r.; http://www.mnisw.gov.pl/mein/_gAllery/16/23/16238/ogloszenie_konkursow_na_pbz.pdf)? Czy zadania tego programu były formułowane w uzgodnieniu z resortem środowiska? Czy przedstawiciele resortu środowiska będą uczestniczyć w ocenie złożonych ofert pod kątem możliwości uzyskania wyników, które staną się podstawą do zastosowań praktycznych?    4. Czy w zakres przygotowywanych obecnie na zamówienie Ministerstwa wymagań technicznych dla wybranych rodzajów działalności wchodzi określenie wielkości emisji zapachowych z poszczególnych instalacji, umożliwiające przewidywanie zasięgu ponadnormatywnej uciążliwości zapachowej (większej od określonej w przygotowywanym rozporządzeniu)? Czy opracowania są wykonywane przez zespoły interdyscyplinarne z udziałem przedstawicieli odpowiednich branż, związanych z nimi placówek naukowych oraz specjalistów w dziedzinie pomiarów olfaktometrycznych?    Z poważaniem    Poseł Arkadiusz Litwiński    Szczecin, dnia 21 sierpnia 2006 r.





come to page and see hotel erlangen katalog rss balkonik strony www kraków blog krasuskiego ranking funduszy emerytalnych pzu Zerwuj szkoła jazdy Wałbrzych szkoły wyższe Grzejniki łazienkowe