Interpelacja w sprawie deprecjacji kapitału przed prywatyzacją Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej SA w Zamościu - ponowna

   Ponownie zwracam się do pana ministra o uzupełnienie odpowiedzi (pismo DNiP-1/14141/RT/98) na pytania zawarte w mojej interpelacji z dnia 11 grudnia 1998 r. w sprawie braku reakcji ministra skarbu państwa na dramatyczną utratę wartości majątku (aktywów) spółek cukrowych, głównie zaś Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej w przededniu jej prywatyzacji.    Podstawą prawną zawiązania spółek cukrowych był i jest art. 6 ust. 1 ustawy o regulacji rynku cukru i przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym. Jedynym majątkiem (aktywami) tych spółek, w jaki je wyposażono, było i jest nadal 51% akcji z kapitałów pierwotnych spółek powstałych w wyniku komercjalizacji cukrowni - przedsiębiorstw państwowych. Akcje te zostały wniesione aportem na pokrycie kapitałów akcyjnych spółek cukrowych. Zaś kapitały te podzielono na akcje, ale już spółek cukrowych, które po dwuletnim, wymaganym Kodeksem handlowym okresie karencji powinny być zbywane osobom trzecim, rozpoczynając tym samym prywatyzację spółek cukrowych, o której mowa w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 1995 r. w sprawie określenia zasad i harmonogramu prywatyzacji spółek cukrowych.    Zatem ogromne straty generowane w ostatnich trzech latach przez cukrownie umniejszają wprost wartość ich kapitałów, tzn. znacznie spadła i nadal spada wartość ich akcji. Akcje te jako jedyny majątek (aktywa) spółek cukrowych, tracąc na wartości, przenoszą wprost tę stratę na wielkość kapitałów i wartość akcji tych spółek. Oznacza to, że nieudolne zarządzanie aktywami spółek cukrowych oraz brak nadzoru właścicielskiego nad majątkiem skarbu państwa, jakim są ich akcje, znacznie zmniejszą wpływy do budżetu państwa, jakie spodziewano się uzyskać z ich sprzedaży.    Równocześnie powszechnie wiadomo, że poprawienie sytuacji ekonomiczno-finansowej branży cukrowniczej zależy od (cytuję pana ministra): ˝kapitału zainwestowanego w jej rozwój. Zatem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest prywatyzacja z udziałem branżowych inwestorów strategicznych. Oczywiście strategia prywatyzacji musi uwzględniać naturalne regiony plantacyjne, w których skoncentrowane są cukrownie i plantatorzy buraka cukrowego. Nieunikniona restrukturyzacja winna przebiegać w ramach tych regionów i zapewnić każdemu z nich dalsze funkcjonowanie˝.    Zatem jeszcze raz proszę pana ministra o odpowiedź na moją interpelację, o której mowa na wstępie, a którą poszerzyłem o tezy tego tekstu i pytania pomocnicze:    1. Dlaczego do chwili obecnej nie określono ˝naturalnych regionów plantacyjnych, w których skoncentrowane są cukrownie i plantatorzy buraka cukrowego˝, a wręcz przeciwnie, ich naturalność przekreśla się np. znanymi panu i mnie planami Zarządu L-MSC SA ˝okrajania˝ z limitów i cukrowni tzw. ˝grupy ropczyckiej˝, przeciwko którym to planom ostro protestują producenci buraków cukrowych, Sejmik Samorządowy Województwa Podkarpackiego, wojewoda podkarpacki oraz posłowie i senatorowie z regionu Kotliny Sandomierskiej, słusznie zakładając, że takie działania nie zapewnią temu regionowi dalszego funkcjonowania?    2. Dlaczego nie podejmuje się działań restrukturyzujących organizację cukrowni w ich naturalnych regionach w taki sposób, by utworzyć w nich grupy spółek w drodze ekwiwalentnej (wg ich wartości księgowej) zamiany akcji jednej spółki na drugą wzorem połączenia kapitałowego Cukrowni ˝Ropczyce˝ SA z Cukrownią ˝Włostów˝ SA lub Cukrowni ˝Glinojeck˝ SA z cukrowniami ˝Michałów˝ SA i ˝Ciechanów˝ SA, a następnie podwyższyć kapitał w spółce dominującej, oferując nowe akcje tej spółki wyłonionemu publicznie branżowemu inwestorowi strategicznemu za gotówkę, a pozostałym akcjonariuszom za aport w postaci akcji spółek zależnych grupy? W taki oto sposób prowadząc restrukturyzację aktywów spółki cukrowej, powiększy się ich wartość w stopniu zależnym od wielkości gotówki wprowadzonej do spółki dominującej i potencjalnie od skoncentrowanego w grupie limitu produkcji cukru, tzn. procentowego udziału grupy w jego krajowym rynku. Efektem takiego działania będzie wzrost wartości aktywów spółki cukrowej oraz wzrost wartości jej akcji, które zgodnie z obowiązującym prawem, tj. cytowanym na wstępie rozporządzeniem RM, winny być sprzedane w ofercie publicznej zainteresowanym inwestorom, zapewniając wysokie wpływy do kasy skarbu państwa.    3. Dlaczego - wbrew nadal obowiązującemu obowiązkowi prywatyzowania spółek cukrowych, tzn. zbycia, udostępnienia (sprzedaży, wniesienia do innej spółki lub darowania osobie trzeciej) ich akcji - indywidualną wyprzedaż aktywów tych spółek, tzn. 51% akcji spółek parterowych należących do danej spółki cukrowej, nazywa się błędnie jej prywatyzacją, skoro - jeżeli już - to prywatyzowane są cukrownie, zaś spółka cukrowa pozostaje nadal własnością skarbu państwa? Czy zamierzona i bardzo kosztowna likwidacja spółki lub spółek cukrowych, która nastąpi po wyprzedaży jej majątku w drodze stopniowego lub jednorazowego umarzania jej akcji, zapewni planowany w budżecie dopływ gotówki do skarbu państwa jako efekt prywatyzacji polskiego przemysłu cukrowniczego?    4. Dlaczego, podejmując decyzje o wyprzedaży majątku spółek cukrowych, tzn. - mało lub nic niewartych - akcji prywatyzowanych indywidualnie cukrowni oraz planując w tym celu skomplikowane i niezwykle kosztowne procedury wyceniania i konsultowania tego, co powszechnie wiadomo, nie przeprowadzono prostej symulacji wpływów pieniężnych, jakie uzyska spółka cukrowa, uznając, że wpływ ten stanowi różnicę pomiędzy wartością limitu, jaki będzie miała dana cukrownia, a wielkością kwot, jakie inwestor musi przeznaczyć na spłatę długów, odbudowanie kapitałów, inwestycje i pakiety socjalne w danej cukrowni? Z symulacji sprzedaży akcji Cukrowni ˝Przeworsk˝ SA, ˝Łapy˝ SA lub ˝Strzyżów˝ SA wynika jasno, że L-MSC SA nie uzyska ani grosza z planowanej operacji indywidualnej sprzedaży tych akcji, bowiem wszystkie pieniądze uzyskane za nie muszą zasilić same spółki. Taki jest skutek zaniechań i braku działań restrukturyzacyjnych, beztroska, brak wyobraźni oraz dyletantyzm zarządzających polskim przemysłem cukrowniczym, zgrupowanym bez sensu w czterech spółkach cukrowych.    Jak zapewne panu ministrowi wiadomo, spółki cukrowe nie są spółkami powstałymi w wyniku komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych. Zatem nie wszystkie przepisy ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych mają zastosowanie do spółek cukrowych. W szczególności dotyczy to art. 18 ww. ustawy jako przepisu mającego zastosowanie wyłącznie do spółek powstałych w wyniku komercjalizacji. Bowiem podstawą prawną obrotu akcjami będącymi własnością spółek cukrowych jest § 23 ust. 1 pkt 14 statutów tych spółek, który skuteczność zbywania posiadanych akcji uzależnia od zgody walnego zgromadzenia wyrażonej uchwałą. Zbycie akcji obejmuje wszystkie formy rozporządzania nimi, a więc sprzedaż, darowiznę jak i wniesienie do spółki na podwyższenie kapitałów w zamian za jej akcje. W sprawach uregulowanych art. 18 ust. 2 pkt 3 ustawy jw. postanowienia art. 19 nie mają zastosowania, bowiem dotyczą przypadków, gdy przedmiotem czynności spółki jest sprzedaż majątku trwałego (innego niż akcje) albo oddanie mienia spółki do odpłatnego korzystania innym osobom. Warunkiem skuteczności czynności wynikających z tego artykułu nie jest, jak w przypadku art. 18, zgoda walnego zgromadzenia, lecz zachowanie trybu sprzedaży w formie przetargu publicznego. Jak wynika z powyższego rozumowania, art. 18 i 19 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych są w stosunku do siebie autonomiczne. Zatem zastosowanie art. 19 w sprawach uregulowanych art. 18 ust. 2 pkt 3 może wynikać wyłącznie z uchwały walnego zgromadzenia i dotyczyć tylko sprzedaży akcji. Zatem wniesienie aportem posiadanych przez spółkę cukrową akcji cukrowni do innej spółki bez zastosowania formy publicznego przetargu jest w pełni legalne i zgodne z obowiązującym stanem prawnym. Skuteczność tej czynności uwarunkowana jest jedynie koniecznością uzyskania zgody walnego zgromadzenia akcjonariuszy, którego rolę w stosunku do spółek cukrowych pełni minister skarbu państwa.    Proszę więc pana ministra o odpowiedź na jeszcze trzy pytania:    1. Czy wyrazi pan zgodę - dla dobra aktywów L-MSC SA i korzystnej jej prywatyzacji - na dokończenie z udziałem inwestora strategicznego Cukrowni ˝Ropczyce˝ SA restrukturyzacji przemysłu cukrowniczego ulokowanego w regionie Kotliny Sandomierskiej, zgodnie z wolą tamtejszych władz, tj. na wniesienie aportem na podwyższenie kapitału akcyjnego Cukrowni ˝Ropczyce˝ SA akcji Cukrowni ˝Przeworsk˝ SA i ˝Częstocice˝ SA, będących własnością L-MSC SA i skarbu państwa, w zamian za akcje ˝Ropczyc˝, a w konsekwencji podwyższenie przez ˝Ropczyce˝ SA gotówką kapitałów obu spółek w celu uratowania ˝Przeworska˝ SA przed upadłością i odbudowania kapitałów ˝Częstocic˝ SA, podobnie jak uczyniono z Cukrownią ˝Włostów˝ SA?    2. Czy postąpi pan w podobny sposób w stosunku do grupy cukrowni zamojskich i lubelskich, wyrażając zgodę na ich konsolidację lub fuzję, a następnie po zaproszeniu do rokowań potencjalnych inwestorów dla obu grup wyrazi pan zgodę na sprzedaż akcji spółki dominującej wybranemu w przetargu lub konkursie inwestorowi strategicznemu? Czy też postąpi pan inaczej?    3. Czy po zakończeniu tych operacji zorganizuje pan przetarg na sprzedaż akcji L-MSC SA, które nadal i w całości pozostają we władaniu skarbu państwa?       Poseł Stanisław Misztal    Zamość, dnia 1 lutego 1999 r.

Kategoria debaty: spolek akcji spolki cukrowych cukrowni




wakacje 2012 wycieczki do egiptu leki Kefrenex lekarstwa korfu czerwiec 2012 międzyrzecki rejon umocniony iii rzesza międzyrzecki rejon umocniony mru front piotrków Ploteczki.com.pl salon sukien ślubnych Częstochowa sterowanie.rybnik.pl Dieta 3d opinie mieszkania na sprzedaż warszawa magazyny do wynajęcia katowice tłumaczenia tłumaczenia kielce tłumaczenia Pełen komfort edukacja online nieograniczony dostęp